Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieś. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lipca 2012

magiczny Schabby...

Ostatnich kilka wieczorów poświęciłam na szperanie w sieci. Poszukuję inspiracji na nową aranżację domu. Od dawna wiedziałam mniej więcej co mi się podoba i jaką tonację kolorystyczną powinnam wybrać. Marzy mi się białe wnętrze z romantycznymi dodatkami. Chcę aby mój nowy dom był niesamowicie ciepły, przytulny.... taki w którym chce się przebywać, taki w którym moja rodzina będzie czuła się wyjątkowo dobrze. 
Stylem, który przemawia do mnie najbardziej jest tzw. Schabby Chic, styl prowansji... niekiedy skandynawski. Wiem, rozpiętość jest spora ale postaram się połączyć wszystkie te ulubione. Nigdy wcześniej dekoratorstwo wnętrz nie pochłonęło mnie aż tak bardzo ale miejsce w którym obecnie mieszkam zdecydowanie do tego sprzyja. Mały drewniany domek z pięknym ogrodem, kilka sekund od jeziora. Już wiele razy Wam pisałam o tym jak rano mogę wyjść prosto z sypialni na ogród. Czuję się tutaj nadzwyczaj dobrze. Myślałam sobie, że taki mieszczuch jak ja nie odnajdzie się na wsi, a jednak pomyliłam się. Człowiekowi, do szczęscia potrzeba przecież tak niewiele. Mam więcej czasu dla małej, mogę pokazać Jej rzeczy jakich w mieście nie miałaby okazji zobaczyć. Widzę jak obcuje z przyrodą, jak dostrzega kwiaty, jak szaleje ze zwierzakami a kiedy tylko wychodzi słoneczko, biega po ogrodzie (bywa, że nawet na boso!). Widzę, że ona też jest tutaj szczęśliwa.
Podczas szperania w sieci natknęłam się na niesamowite stylizacje, które po prostu muszę Wam pokazać. 








Wszystkie zdjęcia pochodzą z sieci (wyszukuwarka google)

piątek, 6 lipca 2012

Czasem słońce czasem deszcz...

Życie na wsi toczy się własnym torem. Jest cicho i spokojnie. Mimo iż mamy znacznie więcej obowiązków, nagle potrafimy znaleść chwilę dla siebie. Dzisiejszy spokój został naruszony, gdy o 4 rano zbudziła nas przeraźliwa ulewa, której towarzyszyła burza z piorunami. Nie ukrywam, że było groźnie. Ale kiedy budzisz się rano, za oknem leje deszcz i wiesz, że nie musisz wstawać, nie musisz się  nigdzie spieszyć, że masz przy sobie najbliższą osobę w której ramiona wtapiasz się- nawet burza nie jest w stanie popsuć Ci humoru. Kilka godzin później pogoda zmienia sie o 180 stopni. Nagle niebo się rozchmurzyło, w przeciagu kilkunastu minut wyszło tak długo oczekiwane słońce. Akurat Maja miała poobiednią drzemkę, szybciutko przebrałam się w kostium kąpielowy, zrobiłam mrożoną kawę... Ostatni nawał obowiązków sprawił, iż nie miałam kiedy przejrzeć moich ulubionych magazynów wnętrzarskich oraz tych z kulinarnymi inspiracjami. Dzisiejsze popołudnie spędziłam na słodkim lenistwie na leżaczku. Tego było mi trzeba! W życiu tak jak i w pogodzie również - czasem słońce, czasem deszcz. Czasami, kiedy coś kiepsko się zaczyna, kiedy nie masz ochoty wstać z łóżka, wiedz, że po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój...
Dużo spokoju na ten Weekend!
Natka ;-) 


piątek, 23 marca 2012

W mieście tego nie uświadczysz...




Niedawno wspominałam Wam, że niedługo planujemy przeprowadzkę za miasto. Mały drewniany domek, świeże zioła tuż za oknem, piękny ogród. Moje marzenie o pokoju z którego bezpośrednio wychodzi się na ogród właśnie się spełnia. W naszym przypadku będzie to sypialnia więc kiedy tylko się obudzę gołą stopą mogę zaczerpnąć troche pozytywnej energii w postaci słoneczka i poczuć świeżą rosę. Ja chyba śnię !? Już nie mogę się doczekać...
Spokojne, ciche, sobotnie popołudnie i nagle dzwonek do drzwi. Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu, sąsiadka przyniosła nam małe zawiniątko. W jednej chwili w domu rozległ się niesamowity zapach świeżego, domowego chleba. Był jeszcze gorący. Wspaniały. Nie czekaliśmy ani chwili dłużej.
To wspaniałe uczucie, dla nas było to coś dziwnego? Przecież to zupełnie obca osoba (pomyślałam ). Ona była taka naturalna, na wsi panują takie zwyczaje i nikogo to nie dziwi - powiedziała. W jednej chwili dotarło do mnie, że właśnie tego chciałam, że cieszę się, że Maja będzie dorastać w takim środowisku. Wracając do domowego chleba, robiłam go tylko raz ale troszkę usiadł. Macie może sprawdzone i proste przepisy na domowy chlebek. Tęsknie za tym zapachem i tą niesamowitą chrupiącą skórką...